niedziela, 11 października 2015

To the top!

Cały czas mam do nadrobienia jeszcze jedną wycieczkę (już) dwie wycieczki w Chorwacji, ale w sumie to mam do nadrobienia jeszcze dwa wakacyjne wyjazdy, więc dzisiaj napiszę o tym, co lubię najbardziej.


PAŹDZIERNIK 2015 - ZAGRZEB, MEDVEDNICA


Zawsze chciałam mieszkać w górach. No cóż, urodziłam się na nizinie i to takiej nizinie, że jak okiem sięgnąć nie ma żadnego wzgórza (nie licząc takich pagórów jak Górka Szczęśliwicka), ale teraz przez pół roku będę mieszkać w takim mieście: 


Oczywiście mieszkam z zupełnie innej strony niż góry, ale to nadal jest nie więcej niż 40 minut tramwajem, żeby wyjść na szlak. Czyż może być piękniej?

8. października wstałam o 7:30 i tym razem nawet specjalnie nie narzekałam. Nie musiałam iść na zajęcia (no dobra, fakt, zajęcia na moim wydziale jeszcze się nie zaczęły, ale nawet jakby już były to i tak 8. października by ich nie było). Dlaczego tak? 8. października 1991 roku Chorwacja ogłosiła niepodległość. Z tej okazji małą grupą wybraliśmy się w góry.


poniedziałek, 5 października 2015

Zielono mi

Wczoraj byłam na wycieczce, ale o tym napiszę za kilka dni (może jak wrócę z kolejnej wycieczki, która prawdopodobnie będzie w czwartek). A dzisiaj opowieści z...a to niespodzianka, z Zagrzebia :D

ZAGRZEB

O 7:00 zadzwonił budzik. Wyłączyłam go i przekręciłam się na drugi bok. Jak zadzwonił drugi raz o 7:30 to już musiałam wstać. O 9:00 miałam byc na wydziale na spotkaniu na temat zajęć z chorwackiego. 

Tym razem byłam na czas. Spotkanie zaczęło się, jak to w Zagrzebiu, z 15-minutowym opóźnieniem. Napisałam test ze znajomości chorwackiego. Uzupełnij w odpowiednim przypadku - ok, wstaw czasownik w odpowiedniej formie - ok, uzupełnij w czasie przeszłym/przyszłym, dokończ zdania - no powiedzmy. Napisz 10 zdań o sobie. Ok. 
Napisz esej na 150 słów na jeden z wybranych tematów. Mhm, dwóch tematów nie zrozumiałam. Trzeci brzmiał mniej więcej "największe problemy ekologiczne współczesnego świata". Dobra, co mi tam, przecież uczyłam się chorwackiego całe trzy tygodnie.

piątek, 2 października 2015

Listopadowe 20 stopni

Miałam zaczekać z nowym postem, aż podłączą nam internet w mieszkaniu, ale zostałam przekonana (dzięki, adorianna), że jak mam o czym pisać, to powinnam pisać. No to piszę.

ZAGRZEB

No i nadszedł listopad. To znaczy nadszedł już wczoraj i nie wszędzie, bo tylko w Chorwacji. W Polsce, z tego co się orientuję nic się nie zmieniło i nadal jest październik. Ale ja w Chorwacji obudziłam się w listopadowy poranek i zobaczyłam słońce. Dużo słońca i żadnych chmur. Wyszłam z domu w kurtce i zdjęłam ją, jak tylko zamknęłam za sobą drzwi. W końcu była taka pogoda, jaka powinna być w Chorwacji. Po pięciu minutach założyłam okulary przeciwsłoneczne. Po pół godzinie już żałowałam, że założyłam koszulę, a nie bluzkę z krótkim rękawem.

czwartek, 1 października 2015

Tako je u Zagrebu

Patrzę w kalendarz i widzę, że minął dopiero tydzień odkąd tu jestem. Serio? Tydzień? Mam wrażenie, że mieszkam tu już od dawna, wszystko jest takie znajome, przyjazne, żeby jeszcze słońce wyszło...

ZAGRZEB 

Jestem w Chorwacji. MIESZKAM w Chorwacji. Ten tydzień to było szaleństwo, najpierw szukanie mieszkania, przyjechałam w piątek, w sobotę w akcie desperacji skorzystałam z pomocy agentki nieruchomości. I od tej pory uważam, że Chorwaci to wspaniali ludzie i kolejne dni tylko to potwierdzają. 

środa, 23 września 2015

Erasmus po chorwacku

Mam jeszcze dwa zaległe wakacyjne wyjazdy, ale miałam już nic nie pisać przed wyjazdem, bo w pokoju panuje taki chaos, że ja nie wiem, jak się ze wszystkim jutro wyrobię. Jak na razie to tylko dopisuję kolejne podpunkty do listy "zrobić przed wyjazdem". A właśnie, bo ja jutro jadę. I to tak na poważnie tym razem jadę, że aż sam plecak nie wystarczył, musiałam uruchomić też walizkę. I to tę największą. 

Jadę sobie studiować. To znaczy takie chyba jest założenie programu Erasmus, a ile tego studiowania na wyjeździe tak naprawdę jest to tylko same Erasmusy wiedzą. Rodzinę, przyjaciół, chłopaka, psa, Helgowóz, mój pokój i ojczyznę zobaczę dopiero na święta. Nie to, żeby się martwiła, w sumie to pewnie wszystkich oprócz Helgowozu zobaczę wcześniej na Skypie. Taką przynajmniej mam nadzieję.

W ogóle to zapakować się na pół roku to jest jakiś koszmar. I w ogóle zapakować się na pół roku jak teraz jeszcze tam jest 25 stopni, a niedługo, to znaczy pewnie nie szybciej niż w grudniu, ale to i tak całkiem niedługo może być nawet i -10. I tym właśnie sposobem rękawiczki leżą w walizce obok kostiumów kąpielowych, japonki są przygniecione przez buty zimowe, a spodnie narciarskie zwinięte razem z koszulkami na ramiączkach. No i ten trudny wybór, co mi będzie potrzebne w ciągu pół roku? Buty do wspinaczki, buty trekingowe, buty do biegania, to wzięłam. Ale już butów do jazdy konnej nie wzięłam, a jak najdzie mnie ochota, żeby sprawdzić, jak się w Chorwacji jeździ konno?

poniedziałek, 7 września 2015

"Hej, me Bałtyckie Morze"

No to teraz to już w ogóle mam tyle do nadrabiania, że ja nie wiem, jak z tym wszystkim zdążę :D 

LIPIEC 2015 - KĄTY RYBACKIE

Kiedy to ja ostatnio byłam nad Bałtykiem? Szczerze mówiąc, nie pamiętam. Na pewno minęło już ładnych parę lat. W tym roku jednak to nadrobiłam i oto babski wyjazd nad morze.

Pogoda była taka, że...no, ja nie uznaję takiej pogody, jeśli chodzi o kąpiele. Nie i już. Niby świeciło słońce, niby temperatura była całkiem znośna, ale mi i tak było zimno. Co prawda akurat ten wyjazd przeżyłam na antybiotyku, ale jakbym go nie brała, to pewnie też by mi było zimno. Tylko może trochę mniej.
A poza tym, to woda w jakimkolwiek zbiorniku rzadko miewa temperaturę na tyle wysoką, żebym ja uważała ją za ciepłą. O!
Oczywiście, że zdjęcia nie zobrazują tego wiatru i przejmującego chłodu, ale uwierzcie mi, tak właśnie tam było! 


czwartek, 13 sierpnia 2015

Jura, neolit, średniowiecze i trochę współczesności

Ciąg dalszy następuje. Wiem, wiem, powinien był nastąpić szybciej, ale jakoś ostatnio na nic nie mam czasu :D Czy wakacje zawsze były takie męczące? 

LIPIEC 2015 - GÓRY ŚWIĘTKORZYSKIE

Na czym to ja...? Ach, no tak. Na drugim dniu to ja.

Dzień III 
Kolejny dzień to wycieczka w sam raz dla poważnych i dorosłych osób. Park Jurajski w Bałtowie :D Szkoda, że jesteśmy już na tyle duże, że nie bałyśmy się sztucznych dinozaurów. Ze wszystkich atrakcji najbardziej podobało nam się chyba oceanarium 3D. 


środa, 29 lipca 2015

Kraina czarownic

Dobra, ten wstęp już był raz napisany, ale był zupełnie inny, bo myślałam, że jakoś szybciej mi się uda wszystko ogarnąć. Nie udało się, mało czasu mam w te wakacje :D Dzisiaj pierwsza porcja z Gór Świętokrzskich. 

LIPIEC 2015 - GÓRY ŚWIĘTOKRZYSKIE: WĄCHOCK, ŁYSICA, ŚWIĘTA KATARZYNA, ZAMEK KRZYŻTOPÓR

Nasze zwiedzanie zaczęło się od otworzenia mapy i przewodników: "czy my tam w ogóle będziemy miały co robić przez 5 dni?". Okazało się, że owszem, miałyśmy co robić, nawet zrezygnowałyśmy z Bartka, bo nam dni zabrakło :D

Dzień I
Wąchock jest po drodze, no prawie po drodze, a jak tu nie zajechać do Wąchocka? W Wąchocku oprócz sołtysa ciekawy jest klasztor cystersów. A w sumie to nie wiem, czy sołtys też jest ciekawy, bo go nie poznałam. Klasztor na pewno jest ciekawy. To znaczy to pewnie zależy od tego, na jakiego przewodnika się trafi. Zakonnik, który nas oprowadzał...no coż, było ciekawie, nie można zaprzeczyć. Tylko że nie do końca dało się zrozumieć, co nasz przewodnik mówi :P


niedziela, 12 lipca 2015

Wycieczka objazdowa po świecie

Wróciłam. Jutro wyjeżdżam.

LIPIEC 2015 - FRANCJA, EGIPT, STANY ZJEDNOCZONE, WATYKAN I PARĘ INNYCH MIEJSC

To był bardzo intensywny tydzień. Na całe szczęście mamy do dyspozycji tanie loty i takie tam, więc zwiedzenie świata w tydzień nie jest rzeczą niemożliwą.
W sumie to co ja będę pisać, zdjęcia mówią same za siebie.

Wieża Eiffla

Koloseum

niedziela, 5 lipca 2015

Hit the road

Wróciłam z bardzo dalekiej podróży. Wróciłam z niej już tydzień temu, ale musiałam się wdrożyć w nową rzeczywistość. Ta bardzo daleko podróż zwana jest sesją, a nowa reczywistość to rzeczywistość wakacyjna :D Przedwyjazdowy chaos świadczy o tym, że już się wdrożyłam i mogę podbijać świat. To znaczy Polskę. Na resztę świata przyjdzie kolej kiedy indziej. Na razie trzeba dokończyć pakowanie, a już jutro wyjazd w doborowym towarzystwie :)

Hit the Road Helga! (&friends)